List od siostry Marty

13.08.2018r.

+  LDM

„Błogosławieni Ci, którzy pragną Pokoju…”

 Czcigodny ks. Sławku z Wikariuszami i Drodzy Parafianie !

          Skorzystam, że wysyłam list do mojej Rodziny, aby skreślić tych kilka słów pozdrowień i zapewnień o modlitwie.

Telefon od ks. Sławka sprawił mi miłą niespodziankę … brakowało mi tego: „nasz Aniołku” (cha, cha …). Siostry bardzo dziękują za modlitwę i ofiary w naszych intencjach. Szczególnie teraz gdy mamy duży konflikt pomiędzy Somalijczykami z Etiopii i Oromo (nasz dopisek:  jest to grupa plemion kuszyckich, zamieszkujących głównie południową Etiopię. Większość Oromów wyznaje islam sunnicki), inna grupa etniczna o władzę, potęgę … . Cokolwiek było by przyczyną, to jest to jasne, że kryje się za tym Lucyfer (książę światła), który niestety poprzez swoją pychę wpadł w ciemności, do których chce pociągnąć innych.

Somalijczycy sprowadzili do Jijigii (czyt. Dżidżiga) siły pomocne dwa dni przed atakiem, mówiąc, że będą trenować piłkę nożną. Było to w dniu inauguracji nowej kaplicy, na którą przybył nasz biskup i 30 zaproszonych osób (8 Księży, nasze Siostry (5 sióstr) z tamtejszej wspólnoty, 400 wiernych o godz. 10.30 grupy Somalijczyków – Muzułmanów zaczęli atak … Kościół katolicki nie był targetem (celem), dlatego nikomu nic się nie stało, natomiast w czasie, gdy biskup Angelo próbował negocjować z atakującymi, aby zaprzestać, inna grupa wdarła się do prawosławnego Kościoła wywlekli księdza na podwórze i odcięli mu głowę. Nasz biskup w modlitwie płakał. Przyczyną było, że tamtejszy prezydent (Somalijczyk) podarował Kościołowi Prawosławnemu ziemię w darowiźnie, bo kościół i Rząd to Jedno. No i ludziom się to nie podoba; dlatego też sami osądzili i odebrali własną posiadłość. Do tej pory nie ma spokoju.

W Dire Dawie (poprzednia placówka) mieliśmy sporo rozruchów.

Naprzeciwko nas mieszka grupa bogatych Somalijczyków, którzy musieli się wynosić, bo byli by ukamienowani. Wdarli się do domów i pokradli cały dobytek. Policja pilnuje , ale co tam kilku policjantów.

Nasz dom jak już pisałam jest pomiędzy Muzułmanami, są oni dobrzy, życzliwi, bo my tylko jesteśmy bożymi instrumentami pokoju i miłosierdzia. Wiem, że to jest tylko z Bożą Łaską, że wcale nie myślę o zagrożeniu, a gdyby no cóż „dzień Pański nadszedł…”. Ufam Mu (Bogu) nieskończenie, dlatego niczego się nie boję.

Mogę także pocieszać innych, którzy żyją w nieustannym strachu, przed atakiem …Obecnie staram się pomagać moim pracownikom, aby porzucali nałogi i „prostowali swoje ścieżki …” bo Pan się zbliża. Cokolwiek się dzieje pomaga nam się zwracać do Boga … CHWAŁA JEMU za WSZYSTKO.

 

Ostatnio miałyśmy grupę wolontariuszy z Polski (Ania z mężem Andrzejem), i 16 Hiszpanów pod przewodnictwem ks. Łukasza z Lublina, studiującego w Hiszpanii prawo kanoniczne. Teraz będzie służył w Watykanie. Miała do mnie przyjechać grupa z Polski z księdzem na czele, ale niestety z powodu na sytuację obecnie panującą musieliśmy ich wysłać do Jimmy (czyt. Dżimmy).

 

Życie jest piękne, gdy tylko umiemy przyjąć je według Woli Bożej. Dla mnie z dnia na dzień cel życia staje się coraz wyraźniejszy i raduje mnie wszystko nawet uczę się śmiać z własnych ułomności i uczyć się przez nie.

Bardzo ważnym w życiu jest przebaczenie i bycie przebaczanym. Zwracanie się nieustannie do Miłosierdzia Bożego. My Polacy – Chrześcijanie powinniśmy śmiało korzystać ze specjalnych Łask danym nam przez świętych związanych z Miłosierdziem Bożym. W szczególności wśród Muzułmanów często znajduje się nienawiść, chęć zemsty … aż do przelania krwi ludzkiej, bo nie mają oni CHRYSTUSA – który jest naszą DROGĄ, PRAWDĄ  I  ŻYCIEM do Boga Ojca i w Nim jesteśmy DZIEĆMI  BOŻYMI.

 

Jeżeli to było by możliwe, żeby zorganizować zewnętrzne cewniki moczne dla panów były byśmy bardzo wdzięczne, świeczne wkłady, kielich na Mszę św., nawet hostie do konsekrowania, wyposażenie szkolne, ubrania itd.

Cokolwiek na muchy i komary (taśmy przylepne, insence – spirala, chemicals), pomoce do fizjoterapii.

 Szczere Bóg  zapłać

za modlitwę i ofiarę.

Wasza kochająca z modlitwą

 Sr. Marta John MC

               (Elżbieta Nowak)

    ze wspólnotą i podopiecznymi